Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi yeti91 z miasteczka Gorlice/Kraków. Od 1 maja 2009r. przejechałam 48545.26 kilometrów w tym 3908.42 w terenie. Toczę się powoli, ale cały czas do przodu ;P z prędkością średnią 18.84 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Grupetto Gorlice 2


Najciekawsze wyprawy:



Kwiatuszki alpejskie Passo dello Stelvio
Passo dello Stelvio 2010


Dookoła pomniejszone
Dookoła Polski 2009


Pielgrzymka pomniejszone
Pielgrzymka Rowerowa Rzeszów-Dębowiec 2009


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yeti91.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
15.00 km 5.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Zakrzówek

Niedziela, 14 listopada 2010 · dodano: 14.11.2010 | Komentarze 0

Kilka fotek





Dane wyjazdu:
75.00 km 20.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Alternatywa

Sobota, 13 listopada 2010 · dodano: 13.11.2010 | Komentarze 0

Nagroda z Travenaliów okazała się sporym obowiązkiem i przez nią zmuszona byłam zostać w królewskim mieście, a szkoda bo propozycji na ciekawe spędzenie długiego weekendu miałam wiele... No cóż, nie można całe życie dorabiać zbierając truskawki czy też rozdając ulotki, a żeby mieć bardziej satysfakcjonującą pracę trzeba nabyć odpowiednie kwalifikacje i umiejętności. Zostałam w Krk, ale oczywiście nie usiedziałam na czterech literach ;)
Alternatywa, czyli Biały Kościół przez błotnistą Dol. Kluczwody.
A w drodze powrotnej, po zobaczeniu konturów Tatr z Wielkiej Wsi, postanowiłam ujrzeć je z najwyższego punktu Krakowa.


Anioły w Balicach


W Dolinie Kluczwody

Widoki z Wielkiej Wsi


W Lasku




Pozdrowionka :)

Dane wyjazdu:
24.00 km 7.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Ruczaj,Kaufland,biuro

Środa, 10 listopada 2010 · dodano: 11.11.2010 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
26.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Ruczaj, proksenia

Poniedziałek, 8 listopada 2010 · dodano: 08.11.2010 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
42.00 km 5.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Biały Kościół

Sobota, 6 listopada 2010 · dodano: 08.11.2010 | Komentarze 0

<Więc może warto by go nie przespać, ani też nie przebalować. Wykorzystać maksymalnie dany nam czas, nie bać się realizować swoje szalone pomysły, pamiętając jednak o tym, żeby marząc nie odbierać marzeń innym, a wręcz przeciwnie, wykorzystać swoje zdolności i umiejętności tak,żeby móc pomagać i sprawiać radość swoim bliskim i tym dalszym. Życie, niestety, jest tylko jedno.
[*]
Kategoria do 50km, sama, z kimś


Dane wyjazdu:
18.00 km 5.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Kłopotliwy błotnik

Czwartek, 4 listopada 2010 · dodano: 04.11.2010 | Komentarze 0

Wszystkich z Gorlic i okolic zachęcam do nabycia jutrzejszej Gazety Gorlickiej. Dlaczego? Dowiecie się jutro ;)

Dane wyjazdu:
18.00 km 6.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Ciemność w szarości dnia

Środa, 3 listopada 2010 · dodano: 03.11.2010 | Komentarze 0

czyli powrót bez oświetlenia, bo zarówno lampka jak i czołówka odmówiły posłuszeństwa mimo nowych baterii w środku.
<

Dane wyjazdu:
10.00 km 1.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Dolna

Poniedziałek, 1 listopada 2010 · dodano: 02.11.2010 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
64.43 km 5.00 km teren
03:10 h 20.35 km/h:
Maks. pr.:52.92 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Lekki zefirek

Niedziela, 31 października 2010 · dodano: 31.10.2010 | Komentarze 1

Dawno takiego wiatru nie miałam, nawet mi się nie chciało nigdzie wyjeżdżać, a forma też spadła i to jeszcze jak. W końcu już po sezonie i należy się odpoczynek. Najpierw pojechałam obejrzeć skałki poniżej cm. 88 i zaskoczyły mnie one pozytywnie. Kiedyś miałam manię wynajdywania kamoli i zjeździłam naprawdę sporo w okolicy w poszukiwaniu kawałka skały, dlatego dziwi mnie to, że tutaj trafiłam dopiero dzisiaj. Pewnie dlatego, że z daleka te kamyczki wyglądają na beznadziejny piaskowiec nie nadający się do jakiejkolwiek działalności wspinaczkowej. A z bliska znacznie lepiej. Gdyby tak trochę wyczyścić teren, wymienić stare ringi... to powstałaby niezła miejscówa.





Tyle o skałkach, ten temat pewnie teraz będzie się coraz częściej pojawiał na moim blogu.
A rowerowo pojechałam w stronę Folusza z zamiarem przejechania kawałek po MPN-ie, jednak droga, którą zapamiętałam jako utwardzoną okazała się błotnista i musiałam zawrócić.
Grupetto nawet po sezonie trenuje, jednak moja forma nie pozwoliła mi na dołączenie się.


Dane wyjazdu:
8.41 km 1.00 km teren
00:24 h 21.02 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Sweet home

Sobota, 30 października 2010 · dodano: 30.10.2010 | Komentarze 0

Jakże zdziwiona była moja rodzina tym, że do domu przyjechałam autobusem, a nie rowerem. No cóż, może lenistwo, chociaż nie do końca. Oczywiście byłam jak najbardziej za tym, żeby wrócić na dwóch kółkach, zwłaszcza, że pogoda niczego sobie, ale...
No tak zawsze musi być jakieś usprawiedliwienie ;P Po pierwsze i chyba najważniejsze mój misiaczek mógłby się rozlecieć po drodze, a przecież musiałabym też nim jakoś wrócić do krk, żeby się nie pozbawić roweru. Po drugie równie ważne, nie nowość, nie spakowałabym się do samych sakw, w dodatku w drodze powrotnej chcę wziąć ze sobą gitarę. Może uda mi się wymyślić inny niekonwencjonalny sposób przemieszczania się.
Coraz bardziej zaczynam zauważać jak bardzo nietypowa pasja może komplikować życie, gdybym była normalna to nie rozmyślałabym kilka godzin nad tym czy wracać rowerem, kiedy nim najlepiej wyjechać i jaką drogą, tylko bez zastanowienia pognałabym z torbami na dworzec. To tylko jeden, głupi przypadek, a tak naprawdę tych problemów bardziej i mniej abstrakcyjnych jest coraz więcej. Również spotkania z podróżnikami dają wiele do myślenia. Wybierając jako priorytet swoje pasje często trzeba zrezygnować z normalnego życia, poświęcać wiele, lecz tym większa radość z osiągniętego celu, ze spełnionych marzeń, im więcej kosztują nas one pracy i wyrzeczeń. Coś za coś. W życiu dróg wiele jest...
Rano tylko do sklepu, a popołudniu troszkę połoić na cmentarnej.
Kategoria do 50km, sama