Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi yeti91 z miasteczka Gorlice/Kraków. Od 1 maja 2009r. przejechałam 48545.26 kilometrów w tym 3908.42 w terenie. Toczę się powoli, ale cały czas do przodu ;P z prędkością średnią 18.84 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Grupetto Gorlice 2


Najciekawsze wyprawy:



Kwiatuszki alpejskie Passo dello Stelvio
Passo dello Stelvio 2010


Dookoła pomniejszone
Dookoła Polski 2009


Pielgrzymka pomniejszone
Pielgrzymka Rowerowa Rzeszów-Dębowiec 2009


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yeti91.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
61.72 km 40.00 km teren
04:12 h 14.70 km/h:
Maks. pr.:62.75 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1275 m
Kalorie: kcal

Jednorożec

Poniedziałek, 5 października 2009 · dodano: 05.10.2009 | Komentarze 2

Już ostatni maraton w tym roku. Cel- wystartować i dojechać do mety, niezależnie od miejsca będę zadowolona. Kibiców tym razem nam nie brakowało. Przyjechała ekipa z Sącza z dwoma rowerami ale tylko jedną parą butów xD Na samym starcie honorowym ustawiłam się za bardzo z tyłu i potem ciężko było gonić resztę, zwłaszcza na wąskiej ścieżce. Na pierwszym podjeździe wyprzedziłam parę osób prowadzących rowery. Wjechałam bez zsiadania, ale nie wiem czy to było dobre rozwiązanie. Coś mi łańcuch zaczął przeskakiwać, ale nie było tragicznie, tylko raz mi spadł na zjeździe. Nie pamiętam dokładnie trasy, bo była tak pokręcona, że nawet mimo dobrego oznakowania co druga osoba gdzieś ją pomyliła. Cały czas z górki na górkę. Dużo szutru, polnych i leśnych dróg, za dużo asfaltu. Były też krótkie odcinki typowo terenowe, ale jak dla mnie za krótkie.I zdecydowanie za sucho, zamiast błota na sobie,byłam tylko skurzona. Miło wjeżdżało się drogą krzyżową na Liwocz, jak turyści bili nam brawo. Wjechałam na górę bez zsiadania. Potem zjazd i właśnie tu zawaliłam, dosłownie zawaliłam. Na najostrzejszym chciałam wyprzedzić pewnego starszego maratończyka, który zjeżdżał strasznie wolno. Wjechałam w jakąś dziurę i poleciałam. Rozwaliłam kolano, ale nie bolało mnie jakoś strasznie, więc zebrałam się i pojechałam dalej mimo namów goprowców, żebym z nimi została. Potem jeszcze raz wywaliłam rozwalając tym razem tylko róg. Odpadł, i został na wieki zagrzebany w liściach. Nawet nie myślałam o tym, żeby szukać kawałków tylko ruszyłam dalej, jadąc kawałek z zawodnikiem nr 118, który miał problem z uciekającym powietrzem z dętki. Jechałam, ale już bez szarpania, starałam się raczej oszczędzać kolano, żeby tylko dojechać. Jeszcze jakieś 5 km przed metą pojechałam w lewo za oznaczeniami. Tylko, że to nie były oznaczenia do mety, tylko wcześniejsze. Dopiero jak zauważyłam, że jadę nie w tą stronę co trzeba, zawróciłam. I po co mi te dodatkowe km, w tym powrót cały czas pod górkę. Tym sposobem dodałam sobie jakieś 3km jak nie więcej. Trochę wkurzona, a zarazem szczęśliwa, ze udało mi się dojechać dotarłam na metę po ponad 4h.
5 w Jaśle, ale 4 starty w tym sezonie wystarczyły, żeby zająć 2 miejsce w generalce :)
Dzisiaj kiedy to piszę to jestem w trakcie terapii warzywnej tzn. okład z kapusty na kolanie xD Mam nadzieję, że pomoże, w każdym razie wczoraj tak nie bolało. Ta adrenalina... A może zastosować buraka xD
Pozdro dla kibiców z NS ;)
Jeszcze przed bum © yeti91


Dane wyjazdu:
19.00 km 7.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Za pięć 12

Sobota, 3 października 2009 · dodano: 03.10.2009 | Komentarze 1

Nie ma to jak robić test dzień przed startem, zresztą po co jak i tak niewiele można naprawić. Odkryłam tylko, że niedomagania napędu są efektem wysłużonej przerzutki. Mam nadzieję, że przez to nie powtórzy się historia ze Strzyżowa, ale tradycyjnie zawody muszą być na rozwalonym sprzęcie.
Kategoria do 50km, teren


Dane wyjazdu:
9.00 km 0.30 km teren
00:22 h 24.55 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Bleee...

Środa, 30 września 2009 · dodano: 30.09.2009 | Komentarze 1

sory, że odgapiam, ale nie mogę wymyślić nic bardziej oryginalnego na tytuł kolejnego wpisu na trasie szkoła - dom

Dane wyjazdu:
9.00 km 0.30 km teren
00:24 h 22.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Normalka

Wtorek, 29 września 2009 · dodano: 29.09.2009 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
9.00 km 0.50 km teren
00:23 h 23.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Gdybym mogła, to chętnie zmieniłabym tą trasę, a raczej jej cel

Poniedziałek, 28 września 2009 · dodano: 28.09.2009 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
4.50 km 4.50 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Koło domciu

Niedziela, 27 września 2009 · dodano: 27.09.2009 | Komentarze 0

Z braku czasu takie tam tłuczenie się i sprawdzanie czy cokolwiek działa jak należy.
Kategoria do 50km, sama, teren


Dane wyjazdu:
117.00 km 2.00 km teren
06:00 h 19.50 km/h:
Maks. pr.:70.04 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Pętla sądecka

Sobota, 26 września 2009 · dodano: 27.09.2009 | Komentarze 1

Nie wiem czemu mi wpis zniknął<wnerw>
Więcej jak znajdę czas.
Sącz trasą niestandardową, a mianowicie Ropa, Wawrzka, Florynka. Następnie do krainy miodem płynącej czyli przez Kamianną, potem z Łabowej główną drogą do NS. Trochę pokręciłam się po mieście i wróciłam jeszcze ciekawszą drogą niż do NS. Najpierw niebieskim szlakiem przez kalwarię sądecką, milutki podjeździk :), na samej górze skręciłam w las, żeby dostać się do asfaltu. Zarąbisty zjazd, szkoda tylko, ze rower nie ten co trzeba, ale Author też dawał radę. Dostałam się do Koniuszowej, potem przez Mogilno, Wilczyska, Szalową i Mszankę.
Graffiti na jednym z bloków © yeti91

Kapliczka- początek golgoty © yeti91

Jan Paweł II © yeti91

Kim jesteś?Dokąd zmierzasz? © yeti91

Panorama spod kapliczki na górze © yeti91

Ten zjazd już za nami © yeti91
Kategoria sama, 50-150km


Dane wyjazdu:
10.50 km 0.30 km teren
00:25 h 25.20 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

To co zwykle

Piątek, 25 września 2009 · dodano: 25.09.2009 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
76.11 km 11.00 km teren
03:44 h 20.39 km/h:
Maks. pr.:58.43 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Liwocz nową drogą

Czwartek, 24 września 2009 · dodano: 24.09.2009 | Komentarze 6

Samotna wyprawa na Liwocz z zahaczeniem o Jasło. Wyruszyłam zbyt późno, żeby wrócić za widoku. Za Bieczem jeszcze spotkałam Diabła, chwilę pogadaliśmy i ruszyłam dalej. Standardowo przez Lisów, potem na Lipnicę i przed szkołą skręciłam w lewo razem ze znakami ścieżki przyrodniczej. Najpierw polnymi drogami, potem podjazd lasem i wylądowałam przy 10 stacji. Wydarłam na samą górę, potem na wieżę, parę fotek i już miałam zjeżdżać ale czegoś mi brakowało. Spostrzegłam się,że zostawiłam okulary i musiałam się wspiąć po nie po schodach. Zjazd - masakra łańcuch mi się poskręcał jak spirala i jego sprostowanie zajęło mi dużo czasu. Potem jeszcze do Jasła i w ciemnościach do domu.
Na rozstaju dróg stoi dobry Bóg, on wskaże Ci drogę xD © yeti91

Prawie wyrąbałam na tych kamieniach © yeti91

Liwocz zdobyty © yeti91
Kategoria 50-150km, sama, teren


Dane wyjazdu:
9.50 km 0.00 km teren
00:23 h 24.78 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Szkoła

Czwartek, 24 września 2009 · dodano: 24.09.2009 | Komentarze 0