Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi yeti91 z miasteczka Gorlice/Kraków. Od 1 maja 2009r. przejechałam 48545.26 kilometrów w tym 3908.42 w terenie. Toczę się powoli, ale cały czas do przodu ;P z prędkością średnią 18.84 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Grupetto Gorlice 2


Najciekawsze wyprawy:



Kwiatuszki alpejskie Passo dello Stelvio
Passo dello Stelvio 2010


Dookoła pomniejszone
Dookoła Polski 2009


Pielgrzymka pomniejszone
Pielgrzymka Rowerowa Rzeszów-Dębowiec 2009


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yeti91.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
14.82 km 0.00 km teren
00:40 h 22.23 km/h:
Maks. pr.:55.48 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Truskawkowa apokalipsa rozpoczęta

Wtorek, 30 czerwca 2009 · dodano: 30.06.2009 | Komentarze 0

Kategoria do 50km, Praca, sama


Dane wyjazdu:
59.38 km 0.00 km teren
02:28 h 24.07 km/h:
Maks. pr.:52.67 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Z dwoma plecakami

Poniedziałek, 29 czerwca 2009 · dodano: 30.06.2009 | Komentarze 0

Do Jasła zawieźć plecak.
Kategoria 50-150km, sama


Dane wyjazdu:
20.68 km 2.50 km teren
00:52 h 23.86 km/h:
Maks. pr.:51.63 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Marność nad marnościami

Poniedziałek, 29 czerwca 2009 · dodano: 30.06.2009 | Komentarze 0

Praca powoli dobiega końca, chyba zamiast truskawek zacznę zbierać złom xD
Kategoria do 50km, Praca, z kimś


Dane wyjazdu:
5.78 km 2.50 km teren
00:26 h 13.34 km/h:
Maks. pr.:41.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Krótko, ale treściwie

Niedziela, 28 czerwca 2009 · dodano: 28.06.2009 | Komentarze 1

Już trzecie zawody rowerowe w moim życiu, a raczej dopiero trzecie, a pierwsze z cyklu "Puchar Smoka". Najpierw problem ze znalezieniem kluczy do roweru i skuwacza, potem z zamontowaniem roweru do bagażnika. Wyjechałyśmy z mamą z opóźnieniem i nawet dobrze, bo na start czekałam chyba coś ponad 3 godz. Frekwencja w mojej kategorii nie uległa zmianie i w grupie powyżej 16 lat wystartowało aż 3 kobiety xD, mimo że wszystkich rowerzystów w Foluszu było ponad 120 jeżeli dobrze pamiętam. Trasa, która miała mieć 9 km(2x 4,5km) została skrócona do jednej 2,5km pętli, co w przypadku długodystansowca nie jest dobre, ale nie było źle :) Po chwili na asfalcie skręciliśmy w prawo w las, gdzie powitały nas 2 kałuże głębokie na tyle, że obawiałam się, że się utopie, ale serio głębokie były. Potem kawałek pod górkę i już mniej błotnistą drogą aż do punktu kontrolnego, zawrotka i prosto na metę pod sklepem.
Podziękowania za kibicowanie tym razem dla Bartka :*
Przed startem © yeti91

I na mecie © yeti91

Dekoracja - 1 m-ce :) © yeti91


Dane wyjazdu:
20.00 km 2.80 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Podwyżka z uwagi na trudne warunki atmosferyczne :)

Sobota, 27 czerwca 2009 · dodano: 27.06.2009 | Komentarze 3

Nadal kłopoty z licznikiem, który dzisiaj wskazał mi max prędkość 186,30km/h :)
Kategoria do 50km, sama, Praca


Dane wyjazdu:
15.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Kiedyś jedliśmy raki, teraz raki jedzą nas

Piątek, 26 czerwca 2009 · dodano: 27.06.2009 | Komentarze 0

Hasło dnia wczorajszego autorstwa pewnej kobiety, która mogła by zrobić ogromną karierę jako speakerka radiowa, na razie jednak zrobiła tylko karierę jako rozgłośnia radiowa na truskawkach :D Licznik mi przerywał, dlatego nie mam czasu.
Kategoria z kimś, do 50km, Praca


Dane wyjazdu:
19.80 km 2.50 km teren
00:51 h 23.29 km/h:
Maks. pr.:54.33 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Wesoła geometria ;)

Czwartek, 25 czerwca 2009 · dodano: 25.06.2009 | Komentarze 0

Praca tym razem z towarzystwem Tomka i Bartka
Kategoria do 50km, z kimś, Praca


Dane wyjazdu:
17.10 km 0.00 km teren
00:45 h 22.80 km/h:
Maks. pr.:53.21 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca nie szkoła, chodzić trzeba

Środa, 24 czerwca 2009 · dodano: 24.06.2009 | Komentarze 0

Wystarczyło parę godzin na truskawkach i już odnowił się stan zapalny w kolanach. Masakra
Kategoria do 50km, sama, Praca


Dane wyjazdu:
14.89 km 0.00 km teren
00:37 h 24.15 km/h:
Maks. pr.:54.90 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Krowa to stworzenie Boże, każdy krową być nie może

Wtorek, 23 czerwca 2009 · dodano: 24.06.2009 | Komentarze 0

Po chwilowej nieobecności w pracy, zostałam bardzo miło przyjęta, a tytuł nawiązuje do ludowych mądrości, z jakimi w tej pracy mogę się spotkać.
Kategoria do 50km, sama, Praca


Dane wyjazdu:
36.59 km 31.00 km teren
02:47 h 13.15 km/h:
Maks. pr.:47.56 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Lekkie skrzywienie i cud

Sobota, 20 czerwca 2009 · dodano: 21.06.2009 | Komentarze 7

Cud, że dojechałam, a o co chodzi z tym z tym skrzywieniem to już tłumacze. Więc było tak. Po przyjechaniu i zaparkowaniu na miejsce, czyli do Wierchomli przykręciłam koło i udałam się na krótką rozgrzewkę. Rower jednak coś dziwnie jechał i jakoś tak ciężko skręcał, a nawet skręcał nie w tą stronę co trzeba. No nic, myślałam, że źle koło przykręciłam. Ale okazało się,że to nie koło, to kiera byla cała skrzywiona. Różne osoby zaczęły mi dokręcać mostek, ale nic to nie dawało. Jeszcze minutę przed startem, jeden rowerzysta zaczął mi znowu coś tam kręcić i to chyba też niewiele dało.Wszyscy już wystartowali, a ja dopiero klucze chowałam w sakwie pod siodło. Już miałam wcale nie jechać. Ostro ruszyłam, przejechałam przez linię startu i zaczęłam gonić peleton. Jeszcze tylko mama wydarła się do mnie czy wszystko dobrze. Odpowiedziałam twierdząco, mimo że nie było. Oprócz kiery, to oczywiście jeszcze doszły przerzutki, które za diabła nie chciały się zmienić na 1 z przodu, więc pierwszy podjazd cały na 2 z przodu. Potem coś zaskoczyło i nawet 2 razy zeszło na 1. A raz musiałam zmieniać ręcznie. Trasa bardzo przyjemna, i rzeczywiście przejezdna w każdych warunkach. chociaż... 4 kwietnia musiałam prowadzić rower na podjeździe ze Szczawnika pod bacówkę z powodu śniegu, więc można powiedzieć prawie w każdych warunkach. Od bacówki w str. Jaworzynki(1001m) i następnie zjazd żółtym. Sama siebie nie poznaję, zjeżdżałam jak wariat i nawet ani raz się nie wypięłam, nawet udało mi się parę osób wyprzedzić. Potem kawałek asfaltem i mój pamiętny podjazd, wtedy to było raczej podejście, ale mniejsza z tym. Od bacówki na Runek kawałek prowadziłam, widoczność w lesie praktycznie zerowa, taka mgła. Mrocznie i uroczo to wyglądało i idealnie odzwierciedlało samotność maratończyka. Z Runka już praktycznie tylko w dół i fajny zjazd. Na przejeździe przez strumyczek spadł mi łańcuch i zamoczyłam całe buty, a zapomniałam dodać nie wytrzymało do końca i na ostatnim zjeździe zaczęło padać i zrobiło się strasznie zimno. Już w deszczu dojechałam do mety jako druga z 5 kobiet na mega, więc chyba aż tak źle nie było. Żałuję tylko,
że koniecznie chciałam wymienić wczoraj ten dziadoski amor, bo być może lepiej było by bez niepotrzebnych kombinacji. Pewnie też tydzień spędzony w pracy od 6 rano do wieczora zrobił swoje i nie tylko rower był dzisiaj w słabej formie, chociaż nie wiem kto był w lepszej- ja czy pojazd ;) Mimo tych wszystkich przygód
było fajowo i żałuję, że w Gorlicach mnie nie będzie.
Pozdro i dzięki
Jeszcze jadę © yeti91
Kategoria teren, do 50km, z kimś, zawody